czwartek, 14 listopada 2013

"Blogotony" Inga Iwasiów

Są takie kobiety, które wzbudzają podziw. Ich pewność siebie, hardość i jednoznaczna postawa odbiegają od stereotypowego wizerunku. Takie kobiety zawsze wyzwalają we mnie pewien, trudny do określenia, rodzaj radości. Są dowodem na to, że świat nie jest zarezerwowany tylko dla mężczyzn. Taką kobietą jest Inga Iwasiów. Wywołuje różne reakcje, może denerwować, może drażnić, ale nikogo nie pozostawi obojętnym. 

W zbiorze felietonów i blogowych wpisów wydanych w postaci książki możemy poznać ją bliżej. Jest to dość bezpieczna relacja. Obserwujemy, oceniamy, zgadzamy lub nie zgadzamy się bez konieczności konfrontacji. W innym przypadku nie jeden z nas mógłby stracić rezon w zetknięciu z ciętym językiem i inteligencją pisarki. Iwasiów ma niepopularne poglądy na wiele tematów, które dziś płyną z prądem: piłka nożna, pornografia, kultura popularna. Początkowo odnosiłam wrażenie, że jej dostrzeganie w każdym temacie uciśnienia kobiet i niesprawiedliwości to przesada, że wcale nie jest tak źle. Jednak im dalej, im więcej było rzeczowych argumentów, tym wyraźniej widziałam wagę zjawiska i ogłupianie kobiet. Pisarka dużo uwagi zwraca na poziom literatury i prasy kobiecej, które ustawiają płeć damską w roli osób, które muszą, powinny być takie a takie, mówić i myśleć w określony sposób, dobrze wyglądać niczym towar na sklepowej półce. Zaznacza, że literatura i sztuka popularna nie są tym samym co sztuka w ogóle. Ostrzega przed wmówieniem nam, że to pojęcia jednoznaczne, że to, co masowe jest dobre i dla wszystkich. Postuluje za całkowitym zniknięciem pornografii, zdając sobie sprawę, że to niemożliwe, ale rola kobiet w porównaniu do roli mężczyzn w filmach porno jest nierówna i krzywdząca dla tych pierwszych. Kobiety nie mają wyboru, zawsze obsługują, służą do stosunku. Mężczyźni mogą zdecydować, jaką rolę będą odgrywać, to oni rządzą w tym świecie. Należy zaznaczyć, że jej obserwacje są bardzo logiczne, nie należy ich mylić z uciemiężoną postawą .

Iwasiów wiele miejsca poświęca na analizę sytuacji pisarzy i profesorów w Polsce. Wskazuje różnice między naturą pisarzy a celebrytów, którzy masowo opanowują np. targi książki. Zwraca uwagę na wrażliwą naturę wielu autorów, dla których krytyka czy spotkania z czytelnikami to ogromny stres i lęk. Ubolewa nad niszowym charakterem dobrej literatury, którą rozpoznaje w mgnieniu oka, dzięki doświadczeniu literaturoznawcy.
Często wplata wątek rodzinnego miasta, Szczecina i pisma literacko-kulturalnego "Pogranicza", które współtworzyła. Smutna wizja wiszącej nad nim klęski, przez lata odpędzana, w końcu się spełniła, dokładając bólu do i tak niewesołej rzeczywistości.
Poza tematami kulturalnymi pisarka na bieżąco komentuje aktualne wydarzenia: politykę, katastrofę Smoleńską, sprawę matki Madzi, Euro 2012. Odważne poglądy i niezbite argumenty i w tym przypadku stawiają ją w ostrym świetle na tle mdłego otoczenia.

W "Blogotonach" widzimy też Iwasiów z odsłoniętym wnętrzem, pełnym smutków i zawodu dzisiejszym światem, kierunkiem, w jakim podąża. Można odnieść wrażenie, że niewiele już zostało takich solidnych, profesjonalnych baz na mapie czy to zawodowej, czy nawet ogólnoludzkiej. Gorzkiego tonu dodają również utraty bliskich jej osób: ojca, który był pierwszym krytykiem jej książek i z którym łączyła ją bardzo bliska więź i babci. Motyw przemijania odzywa się echem kilka razy, ale szczególnie głośno przy temacie kobiet w średnim wieku, które stają niewidzialne dla otoczenia.

Inteligencja, błyskotliwość, zmysł analityczny i obserwacyjny w połączeniu z oddaniem pracy tworzą obraz pisarki niezwykle świadomej i wnikliwej. Aż przykro się robi, kiedy uświadomimy sobie kierunek zmierzania kultury czy literatury. Choć ja nadal wierzę, że ci, dla których jest różnica, zawsze wyłowią wartościowe twory z gąszczu chłamu.

1 komentarz: